Top Social

Blog pełen pomysłów na dobrą formę.

Odporność na haju

poniedziałek, 6 lutego 2017
fot. Sportografia.pl

Jedną z najprostszych i najbardziej naturalnych aktywności fizycznych jest bieganie. Już człowiek prehistoryczny przyzwyczaił nasze ciało do biegania. Najczęściej biegał za uciekającym jedzeniem. Niby banalne i dostępne dla każdego. Jednak choroby cywilizacyjne i styl życia człowieka w pewien sposób wypaczyły ten sport. Mam na myśli zdrowe stawy, zdrowe kolana, mocne więzadła i pozostałe składowe wpływające na komfort biegu. 

Czy zastanawialiście się co dzieje się w organizmie biegacza w trakcie krótkiej przebieżki?
Według naukowców po 30 minutowym biegu zaczynają w nas krążyć endokannabinoidy stymulujące i poprawiające nastrój.  W wersji roślinnej endokannabinoidy występują w marihuanie. Macie jeszcze jakieś pytania? :-) I to za darmo i legalnie!

Do tego wszystkiego dorzucamy jeszcze porcję endorfin i banan na buzi murowany. Mam złą wiadomość dla spacerowiczów, niestety tempo spacerowe nie odpali darmowego haju. Trzeba przyśpieszyć.

W sumie to powszechnie znane informacje dla wtajemniczonych biegaczy. Ostatnio wpadłem w posiadanie książki "Jak nie umrzeć przedwcześnie" autorstwa Michaela Gregera. Wybieramy sobie jedną chorobę cywilizacyjną, otwieramy na odpowiedniej stronie i czytamy co jeść aby do niej nie doprowadzić. Proste co? 

Szybko wybrałem i otworzyłem rozdział "Jak nie umrzeć od infekcji". W sumie jak większość z nas dwa, trzy razy w roku mam katarek, kaszelek lub boli gardełko. Na chwilę zostanę przy tym gardle, to moja ulubiona infekcja. Wystarczy gadać biegając przy -13 i angina murowana. Po krótkim czasie udajesz się do lekarza opowiadasz co zrobiłeś źle a twój lekarz patrzy na ciebie z politowaniem, przepisując antybiotyk. I tak w kółko Macieju. Greg opisuje badania, nad infekcjami górnych dróg oddechowych i osobami uprawiającymi sport. Wg tych badań już 6 minut biegania podnosi naszą odporność o 50%, Infekcje o których wspominałem wdzierają się do naszego organizmu przez błony śluzowe a te pokryte są przeciwciałami IgA, których zadaniem jest niszczyć całe zło chcące nasz dopaść. Czyli zupełnie za darmo i z umiarkowanym wysiłkiem sami jesteśmy w stanie sobie pomóc w walce infekcją.

A co jeżeli sport uprawiam mocniej? Tutaj nie ma zbyt dobrych wiadomości, ogromny wysiłek fizyczny niestety obniża IgA co może doprowadzić do infekcji. Sportowcom zaleca się, brak kontaktu z osobami chorymi, szczepienia, mycie rąk... No własnie. Niewiele. Odsyłam was do tej książki bo wg doktora Grega istnieją na to sposoby. Warto o nich poczytać.

Życzę zdrowia :-)

Post Comment
Publikowanie komentarza

Auto Post Signature